Wielkanoc na Podolu

Tekst: dr Nela Szpyczko

Wielkanoc [1] jest punktem kulminacyjnym w katolickiej liturgii przygotowań Wielkiego Postu, Niedzieli Palmowej, Wielkiego Tygodnia wraz z Triduum Paschalnym. “Wielkanoc do tej pory wyznaczają słońce i księżyc, podobnie jak przed wiekami ustalały termin hebrajskiego święta Pesach. Gdy ziemia pozwala słońcu przekroczyć równik (około 21 marca), a księżyc osiągnie fazę pełni, zawsze w pierwszą niedzielę po tych wydarzeniach następuje Wielkanoc”[2].

Jest ona świętem najważniejszym, najstarszym i najbardziej uroczyście obchodzonym przez chrześcijan już od II wieku. Upamiętnia ona zmartwychwstanie Chrystusa. Termin obchodów Wielkanocy został ustalony w 325 roku przez Sobór w Nicei i przypada między 22 marca a 25 kwietnia.[3] Na obydwa główne dni świąt wielkanocnych, czyli Wielką Niedzielę i Wielki Poniedziałek, przypada cały szereg zwyczajów ludowych, z których część wykazuje wciąż dużą żywotność.

Niedziela Wielkanocna

Wielkanoc na PodoluNiedziela Wielkanocna, czyli Wielka Niedziela, miała na ogół przebieg uroczysty i poważny. Była nazywana w pierwszych wiekach Paschą, co oznaczało uroczyste przejście Jezusa ze śmierci do życia – Jego zmartwychwstanie. Mieszkańcy Podola wyraz Wielkanoc objaśniają: Samo słowo mówi: Wielka Noc [SG, Kuźmin-Gródek; DZ, Gródek]. Wielkanoc – no to największa noc, w której największe czudo było [LK, Kozłówka]. Znaczy Noc, w której Pan Jezus odwiedzi wszystkie dusze i do nieba zabierze i przejście do nieba i z martwych powstanie [HK, Oleszkowce-Gródek]. Wielka Noc. Po ukraińsku Wielki Dzień [IS, Chmielnicki]. Wielka Noc – coś wielkiego miało być w tej nocy [LŁ, Słobótka Krasiłowska].

Świętowanie Wielkiej Nocy zaczyna się w niektórych miejscowościach Podola praktycznie już podczas nabożeństwa wielkosobotniego, świętuje się od razu po msze wieczerniej jak ksiądz ogłosi “Aleluja”, powiedział “Jezus Zmartwychwstał” [IS, Chmielnicki]. Ostatni dzień Triduum Paschalnego pełen jest wielkanocnej radości, u której podstaw odnajdujemy cud zmartwychwstania. Obchody wielkanocne, wielkie święto zmartwychwstania, rozpoczyna się uroczystą rezurekcją.[4]

Poranną mszę rezurekcyjną poprzedza uroczysta procesja z Najświętszym Sakramentem. O szóstej ksiądz bierze Pana Jezusa – Najświętszy Sakrament i ludzi wszyscy na procesje, trzy razy nawkoło kościoła [JA, Manikowce, AN, Dunajowce]. Czasami uroczystości Wielkiej Niedzieli zaczynają się godzinę później: na Wielkanoc to my rano na 7.00 idziemy na rezurekcje, rozpoczyna się msza dookoła kościoła rozpoczyna się procesjo rezurekcja i potem zachodzim do kościoła wże i wudprawia się wże msza święta, okadzanie, a potem komunia święta. Kto jeszcze ma do poświęcenia pokarmy, jeszcze święci ksiądz pokarmy i do domu rozchodzo się i siadajo za zastolie [KF, Gródek].

Kapłan, ubrany w złotą kapę, podnosi ustawiony przy Grobie Pańskim krzyż ozdobiony czerwoną stułą – znak Jezusa-Kapłana, który złożył siebie na ofiarę. Krzyż ten w okresie wielkanocnym będzie eksponowany w widocznym miejscu. Następnie ksiądz trzykrotnym śpiewem oz­najmia zmartwychwstanie Chrystusa. Idący w procesji ministranci, klerycy czy mężczyźni, niosą krzyż i figurę Zmartwychwstałego, kapłan zaś trzyma przed sobą monstrancję z Hostią. Tradycyjnie procesja okrąża kościół.

Chłopcy też choręgwi nieśli i byli w białych rękawiczkach. Diewczynki taki białe sukni [AN, Dunajowce]. Baldachim, pod nim Sakrament, ksiądz uczęstniczy, dużo kleryków, księże przyjeżdżają, ministrancie, dziewczyny w sukienkach białych – od pięciu do osiemnastu lat. Kiedyś dziewczyny miały prawo chodzić w białych, a ministrancie – komże białe, palarynka czerwona, czasem różowa, wszyscy uczestniczą w taki sposób: dziewczyny trzymają stążki, które rozchodzą się od choręgwy, idzie na początku krzyż, za nym mistranci, ksiądz niesie Najswięstrzy Sakrament, choręgwy niosą, i obrazy cztery osoby na ramieniach, różaniec niosą. Kiedyś to tylko mężczyźni, teraz spotyka się że dziewczyny też niosą [AZ, Gródek]. Niesą choręgwy, niesą obrazy, dzieci niesą różaniec, chłopiec niesie krzyż, a diewczęta pięć tajemnic, każdy dziesiątek trzyma diewoczka. Zebrane w bieluche. I nieso barańczyka, serce nieso, takewo. Wsiake ptaszeczki nieso diewczęta w rączkach [BS, Chmielnicki-Hreczany].

W niektórych parafiach procesja idzie po rezorekcji […] trzy razy dokoła kościoła [HK, Oleszkowce-Gródek], Obowiązkowo trzy razy procesja wokół kościoła [DZ, Gródek]. Procesja kończy się odśpiewaniem dziękczynnego hymnu Ciebie, Boga, wysławiamy. Wielkanocną mszę świętą celebrują kapłani w białych szatach. Symbolem zwycięskiego Jezusa jest figurka Zmartwych­wstałego z chorągwią w ręku, wystawiana aż do uroczystości Wniebowstąpienia.

Na Wielkanoc kościoły i kaplice na Podolu przybierają odświętny wygląd. Pusty już grób, tabernakulum i ołtarz ozdabiają bukiety kwiatów. Robione są także specjalne dekoracje, upamiętniające i wysławiające Zmartwychwstanie Jezusa.

W miejscowości Szarogród w 1998 roku umieszczony został na granatowym materiale, rozciągniętym na prostokątnej ramie, obraz Jezusa Zmartwychwstałego z napisem “Alleluja”. Pod obrazem, na tym samym materiale, widniał napis: Я – ВОСКРЕСIННЯ I ЖИТТЯ. КОЖЕН, ХТО ЖИВЕ I ВIРУЄ В МЕНЕ, НЕ ПОМРЕ ПОВIКИ. Przy dekoracji ustawiony był paschał i białe kwiaty.

Z obchodami Wielkanocy związane są liczne wspomnienia:
Kiedyś to nie było ni gdzie i kościoła niczego. Chodzili doświta tak samo na siedem godzina na cmentarz chodzili. Na cmentarzu była procesja tam sam dziadu, wujku Michał Nagórny odprawiał tam wsi i pośle tego wsi rozchodzili się wże po domach. Toże było po nie było gdzieś tak, żeby tej uo nie. Kto ta, szli do Gródka ludzie, szedli, byli takie, ale bolsze wsio ludzi takie, ze byli w domu. I wot te zabawy to się bawili i jednego i drugiego dnia i na trzeci dzień sie bawili sie. To takie było, a to i dziad to skile dni to tak sie nabiegał, wsi do tego uo na połuczało się, bo to i dziad palico jeszcze pociągnął.
[Śmiech] To takie byli u nas. Teraz to nie ma takiego, teraz dzieci tam no cos ja widze sie bawio jedne z drugimi. A to, to byli kiedyś zabawy, a tak żeby jachiłki to je toże no duże, że mało czasem gdzieś jak wyjdo z kościoła to, to tam gdzieś zaśpiewajo te jachiłki, pieśni takie jak wot jachiłki jak to każo wu nas [JO, Oleszkowie]. Na Podolu panuje zwyczaj, że po rezorekcji chłopcy cukierkami sypią, obliwajut się, witają się, że Chrystus Pan z martwych stał. To była duże wielka radość [MSz, Gródek].

Po rezurekcji rodzina spotyka się na uroczystym śniadaniu.[5] Często stoły szykujemy jeszcze z wieczora [DZ, Gródek]. Wże siadamy za stół. I wtedy dzielim się jajkiem, tak jak opłatkiem…[WP, Gródek]. Dzielenie jajkiem poprzedza zawsze modlitwa: Pierwsze to jest modlitwa pod czas śniadania. Najpierw jajko poświęcone, kiełbasa, paska [AN, Dunajowce; HK, Oleszkowce-Gródek; DZ, Gródek]. Reszte potraw, co była w koszyku, my musieli zjeść. Co zostawało z jajek to nigdy nie wyrzucano [LP, Słobótka Krasiłowska].

Niedziela to już mięsne święto. Zawsze byli kiełbasy. Na poświęcenie brało się jajka [HK, Oleszkowce-Gródek]. Najczęściej na śniadanie zbiera się rodzina [AN, Dunajowice]. Śniadanie to było uroczyste […] Bardzo świąteczne, bo w ostatni piątek i sobotę staramy się jak na początku jak najmniej zjeść. I później takie domowe. Pierwszy dzień staramy się w domu to wodznaczyć. Już na drugi-trzeci dzień to do znajomych, rodziców [LK, Kozłówka].

W Niedzielę Wielkanocną ludność wiejska po śniadaniu odwiedzała cmentarze, nawet po pierwszej msze o szóstej takyj jest zwyczaj: to więcej u Prawosławnych, u nas też zdarza się, bo zmieszane. Także gałunky na grobach łożą. Nawet palmy też stawio na groby. Może z taką nadzieją że z martwych staną? Katolicy ostatnio już nie, a kiedyś nosili cukierki nawet. To kto chce może zabierać z grobu i musi pomodlić się za te duszy [LK, Kozłówka]. Trzy dni. Prawi sie procesja. Cały Gródek chodzi na cmentarz [SG, Kuźmin-Gródek]. I pośle kościoła pośle rezurekcji wsi ido na cmentarz [JO, Oleszkowce].

W tym czasie nie ma jednak na cmentarzu żadnych nabożeństw: każdy idzie sobie i wsio. Pierwsze to było, że odprawiali msze razem. A tak to nie wtedy aż wże my, aż ksiądz obejdzie na Zaduszne Dni to wtedy [JO, Oleszkowce].

Urządzano też swoistą zabawę: W Paskę dziewczynka, która była blada to troszka podfarbowana [MSz, Gródek], co miało jej zwiastować dobre zdrowie w najbliższym czasie. Popularną na Podolu grą była walatka lub wybitka, polegająca na toczeniu jaj po stole lub na stukaniu jajem w kraszankę rywala. Wygrywał ten, którego jajo pozostało całe: wże przy stole, dzieci wybierajo pisanki i bijo się, czyja mocniejsza ten pobiedił…czyja zwycięża [KF, Gródek]. Zabawa ta jest wciąż praktykowana.[6]

Niektórzy mieszkańcy Podola po świątecznym śniadaniu udają się w odwiedziny do swych bliskich: później chodzimy do rodziny [LŁ, Słobótka Krasiłowska]. Tak, jest uroczysty obiad [IS, Chmielnicki]. Inni z kolei twierdzą, iż pierwszy dzień staramy się w domu to oznaczyć. Już na drugi-trzeci dzień to do znajomych, rodziców [LK, Kozłówka].

W noc poprzedzającą Wielkanoc na Ukrainie rozpalano ogniska ze starych drzew. Wierzono, że zamieszkują je złe duchy. Zgodnie ze zwyczajem, kradziono drewniane przedmioty w domu popa lub Żyda, używano je do rozpalenia w piecu. Tradycje te wskazują na oczyszczającą moc ognia.

Z dniem Wielkanocy związane są liczne polskie przysłowia, mające sens wróżebny: Gdy na dzwony wielkanocne pada, suchość nam przez lato włada; Na Wielkanoc słońce, lato gorące; W Wielką Niedzielę pogoda – duża w polu uroda, ale gdy Wielkanoc biała, z pola pociecha mała; Jeśli na Wielkanoc ciecze, to do Świątków więcej wody niż pogody.[7]

Niedziela Wielkanocna jest szczególnym dniem dla pszczelarzy zamieszkałych na Podolu. Zmartwychwstanie Pańskie powinni uczcić przyjęciem komunii. Jeśli uda im się opuścić kościół w milczeniu, nie oglądając się za siebie i po przybyciu do pasieki nachuchać do uli, jest szansa, że rój rozmnoży się. W niektórych wioskach śląskich udawano się na pola z krzyżykami palmy kwietnej.

Okres wielkanocny, będący przedłużeniem radosnych obchodów Paschy, trwa pięćdziesiąt dni. Przypadające w tym czasie niedziele nazywa się niedzielami wielkanocnymi.

Poniedziałek wielkanocny

W drugi dzień świąt, Poniedziałek wielkanocny, w kościele na Podolu nie ma zwyczaju hucznego świętowania. Odprawia się tylko mszę świętą: Służba taka zwyczajna [LK, Kozłówka], w której obecność jest obowiązkowa: do kościołu obowiązkowo idziemy [WŻ, Bar]. Istnieje taka tradycja, że obchodzi się trzy dni świąt. Więc tradycji, w poniedziałek – dużo ludzi przychodzi do kościołu, jest na odwiedzenie swoich bliskich, znajomych, wtorek też jest świąteczny [AN, Dunajowce]. Uroczystość. Do kościoła idziemy [DZ, Gródek].

Od niepamiętnych czasów Poniedziałek wielkanocny jest dniem pełnym radości, zabaw, żartów, psot i zalotów. Nieliczne obrzędy i praktyki magiczne, mające zapewnić ziemi płodność, związane z obchodami wiosennych świąt przetrwały do dziś w Poniedziałek wielkanocny, chociaż już w zmienionej formie, jak np. starożytny zwyczaj oblewania się wodą zwany dyngusem.[8] Woda dominowała od tego dnia we wróżbach, rytuałach i zwyczajach.[9]

W świadomości ludowej zwyczaj oblewania się wodą przyjmowany jest jako pamiątka zmartwychwstania Jezusa, kiedy to na wieść o Jego zmartwychwstaniu ściągnęły do Jerozolimy tłumy, które Żydzi rozganiali oblewając wodą. Czyniono to w celu uniknięcia zgromadzeń a także w obawie, aby wiadomość o zmartwychwstaniu Jezusa nie rozeszła się dalej.[10]

Obrzęd oblewania się wodą trwał niegdyś kilka dni i miał on zapewnić potrzebne dla zebrania obfitych plonów deszcze, zapewnić płodność, urodę i zdrowie. Obrzęd ten miał znaczenie oczyszczające. Jest to pozostałość dawnego święta agrarnego.[11] Był on od wieków zwalczany przez kościół, ponieważ oblewanie się wodą i pobieranie za to różnego rodzaju darowizn było uważane za grzech śmiertelny. Pierwsze wiadomości na temat dyngusa pochodzą z XV wieku i zapisały się jako zakaz kościelny sprawowania tego obrzędu.[12]

Tradycyjnie ten dzień na Podolu, to lany dzień. Woda, jako symbol życia i przetrwania, była w tym dniu najważniejsza. Obecnie zwyczaj ten pielęgnowany jest po domach, wśród dzieci i młodzieży, które przychodzą w poniedziałek: a wże na drugi dzień, to lany dzień, wubliwajo się wodo, dzieci, młodzież, wubliwajo się wodą [MK, Bedrykowce], a chłopacy do diewczyn i wodu lliajut’ na gołowu [LK, Kozłówka]. To młodzież lubi [HK, Oleszkowce-Gródek].

W Chmielnickim każdy polewa wodą. Bo to jest mokry poniedziałek, Lany Poniedziałek [IS, Chmielnicki]. U nas Poniedziałek Liany. Kto wyszcze stoje. I nie pytaje, oblewają i nikt się nie obraża, to taka radość [DZ, Gródek]. Kiedyś też tak było – Moje dzieci tak chowali się, żeby nikt nie widział [DZ, Gródek]. Chłopcy oblewający dziewczyny mówią: “Chrystus Pan zmartwychwstał” – “Христос Воскрес!”, a dziewczyny– “Воістину воскрес!” [LK, Kozłówka].

Jednakże nie zawsze zwyczaj ten był wszystkim znany, niektórzy twierdzą, że przywędrował on z Polski: to z Polski jest w nas Lany Poniedziałek. Wcześniej tego nie było u nas, nikt nie wiedział [AZ, Gródek].

Zwyczaj ten nie we wszystkich zakątkach Podola był znany: Lany Poniedziałek […] kiedyś nie było [HK, Oleszkowce-Gródek]. W niektórych miejscowościach Podola obrzęd ten po prostu zanikł. Kiedyś tak było, że oblewało się wodą. Słyszałam że oblili biedne dziewczyne wodą, i ona zachorowała, i odrzucili ten zwyczaj [JŁ, Tynna]. Był Lany Poniedziałek. Pamiętam, zawsze dziadek zaczynał ten lany poniedziałek. Poszedł do studni, brał zimnej wody i zaczęł wszystkich oblewać. Dla tradycji oblewali jeden drugiego. Teraz już tej tradycji nie ma [LP, Słobótka Krasiłowska].No zwyczaje […] nie ma u nas, bo tak pirwsze to tak było, że śpiwanie te to było. A teraz nie ma takiego czegoś żeby ono jakoś się odróżniało coś od tego uo, no ksiądz przyjeżdża msze bywało szedł uo i [JO, Oleszkowie].

Niektórzy uważali, że takiego zwyczaju nie ma, to kiedyś nam pokazał te, ale ludzi nie wiedzo tego zwyczaju. Kiedyś tego nie było [JA, Manikowce].

Ponieważ w symbolice świąt dominuje jajko, dlatego także w ten dzień organizowane są zawody stukania się pisankami: wże przy stole, dzieci wybierajo pisanki i bijo się, czyja mocniejsza ten pobiedił…czyja zwycięża… [KF, Gródek]. Również w Lany Poniedziałek panował zwyczaj obdarowywania się pisankami. Dostawali je chłopcy zwani śmigusami, którzy chodzili w Poniedziałek Wielkanocny po chatach, prosząc o dary. Pisanka była, bowiem symbolem rodzącej się miłości.

Panował zwyczaj, iż dziewczyna powinna obdarować chłopca co najmniej dwoma pisankami, bowiem jedna mogła nie sprzyjać ich szczęściu w miłości.[13] Pisankami obdarowywano również osoby ubogie w formie jałmużny z prośbą o modlitwę za dusze zmarłych. Dziewczęta dawały pisanki chłopcom w dowód sympatii i miłości, a także, aby zrewanżować się za zaproszenie do tańca w czasie zapustów lub kupienie odpustowego pierścionka. W ten sposób wykupywały się nimi od dyngusa.[14]

Na Podolu panował też zwyczaj, iż tego dnia, aby ochronić rolę i zapewnić pomyślność wszelkim pracom na niej, wczesnym rankiem gospodarze wychodzili na pola, które kropili święconą wodą. Towarzyszyła temu obrzędowi modlitwa, znak krzyża oraz wbicie w skiby krzyżyków wykonanych z palm.[15] Niestety zwyczaj ten, w wyniku prześladowań i represji władz komunistycznych całkiem zanikł i tylko nieliczni informatorzy w wieku 70-80 lat wspominają o nim, pamiętając go z opowiadań rodziców i dziadków.

W tym dniu chodzi się też na cmentarze: niesie kwiaty, świecy, na grobach zmarłych stawi się [KF, Gródek,], uporządkujemy wsi groby nasze na cmentarzu, każdy swoich bliskich i przybieramy tam, kwiatami upiększamy…[WP, Gródek,]. Do Wielkanocy przygotowuje się groby wiernych, przyszykowuje się świeże kwiaty […] tut dużo kto idzie w te dniu, ale u nas w tradycji, to idzie się w niedzielę Przewodną [HK, Oleszkowce-Gródek]. Chodzim no na wielkanocne święta to chodzim. Idziemy pośle po kościoła wsi ido na cmentarz [JO, Oleszkowce].

Wielkanocne zwyczaje u Polaków na Podolu w zasadzie nie różnią się od zwyczajów praktykowanych w Polsce. Są zespołem obrzędów typowo wiosennych. Wszystkie występujące tu motywy maja charakter wegetacyjny. Ich ideą przewodnią jest troska o przyszłe urodzaje i pomyślność całego dorobku. Odzwierciedlają radość z powodu powrotu pory wiosennej. Niektóre obrzędy odeszły w zapomnienie, niektóre dzięki ich powiązaniu z kościelnym świętem zmartwychwstania trwają do dziś, nieraz w zmodyfikowanej lub skromniejszej formie.

Objaśnienie skrótów:

AN – Anna Niemczenko, lat 67,Szarogród.
AN – Alina Nikołajewska, 37 lat, Dunajowcice.
BS – Bronisława Sowa, 68 lata, Chmielnicki na Hreczanach.
DZ – Dionizja Zagórska, 62 lata,Gródek.
HK – Halina Kostecka, 37 lat, Gródek, obwód chmielnicki, nagrano 06.04.2005.
IS – Irena Saszko, 20 lat, Chmielnicki.
JA – Józefa Antonowa, 80 lat, Manikowice.
JŁ – Janina Łysakowska, 82 lata,Tynna.
JO – Jadwiga Orzechowska, 56 lat Oleszkowcice.
KF – Katarzyna Furman, 64 lata, Gródek.
LK – Ludmiła Karaczana, 21 lat,Kozłówka.
LŁ – Lilia Łapińska, 23 lata, Sobótcka Krasiłowska.
MK – Maria Kuryk, 57 lat, Bedrykowice.
MSz – Maria Szcucka, 74 lata, Gródek.
SG – Stanisław Gumieniuk, 67 lat, Gródek.
WP – Walentyna Popadyn, l. 59, Gródek.
WŻ – Walentyna Żyławska, 52 lata, Bar.

Przypisy:

[1] Wielkanoc, w pierwszych wiekach nazywana Paschą, jest największym, najstarszym, bo najwcześniej ustanowionym i najuroczyściej obchodzonym świętem wszystkich chrześcijan odprawianym na pamiątkę Zbawczej Męki i Śmierci i przede wszystkim Chwalebnego Zmartwychwstania Chrystusa. Najstarsze wzmianki źródłowe o obchodach Wielkanocy – chrześcijańskiej Paschy, znaleźć można we wczesnych pismach chrześcijańskich ojców Kościoła, z II i przełomu II i III w., Tertuliana, św.Ireneusza i Hipolita. Nazwa Pascha pochodzi od żydowskiego Pesach – święta wiosennego, obchodzonego pomiędzy 14 i 22 dniem miesiąca nisan (według starożydowskiego kalendarza mojżeszowego), podczas wiosennej pełni księżyca. Wówczas to w świątyniach kapłani składali ofiary z koźląt i wybranych jednorocznych baranków. Starozakonni Żydzi dziękowali za pierwsze wiosenne zbiory jęczmienia i uroczyście ucztowali. Święto Pesach odprawiał pobożnie, każdego roku Jezus Chrystus i wszyscy Jego krewni. To właśnie na święto Pesach przybył wraz z uczniami do Jerozolimy, tam spożył z uczniami Ostatnią Wieczerzę, tam został pojmany, osądzony, skazany na śmierć i ukrzyżowany, tam zmartwychwstał. Święta wiosenne, podobne do żydowskiego Pesach, przed przyjęciem chrześcijaństwa, miały wszystkie ludy rolnicze Europy i Azji. W symbolice i obchodach chrześcijańskiej Paschy, nazwanej później Wielkanocą przetrwały, więc pewne ślady odwiecznych wierzeń i mitów oraz relikty pradawnych świąt powitania wiosny i kultu roślin, odradzających się po zimowej wegetacji. Wszystkie te relikty związane jednak zostały z tradycją i symboliką chrześcijańską świąt Wielkanocy. Wielkanoc zalicza się do świąt tzw. ruchomych, ponieważ każdego roku przypada po inną nieco datą. Zgodnie z ustaleniami soboru nicejskiego w 325 r., obchodzimy Wielkanoc pomiędzy 22 marca i 25 kwietnia, w pierwszą niedzielę, po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Święto Zmartwychwstania Chrystusa (obchodzone w porze wyraźnych już oznak wiosny) jest, więc zarazem wielkim świętem wiosennym; jest tryumfalnym świętem zwycięskiego, nieustannie odradzającego się życia. Świętem wielkiej nadziei i wielkiej obietnicy: życia, po życiu, zmartwychwstania i nieśmiertelności. Barbara Ogrodowska, Wielkanoc – Niedziela wielkanocna, “Polskie Tradycje Świąteczne”, www.wspolnota-polska.org.pl.

[2] Anna Zadrożyńska, Świętowanie polskie, Warszawa 2002, s. 103.

[3] Barbara Ogrodowska, Zwyczaje, obrzędy i tradycje w Polsce, Warszawa 2001, s. 240; A. Zadrożyńska, Krzysztof Braun, Zielnik świętowań polskich, Warszawa 2003, s. 55.

[4] Jan Stanisław Bystroń, Dzieje obyczajów w dawnej Polsce. Wiek XVI-XVIII, t. 2, Warszawa 1960, s. 57-58.

[5] A. Zadrożyńska, Świętowanie…, op. cit., s. 103-104.

[6] B. Ogrodowska, Krągły rok, Warszawa 1997, s. 27.

[7] A. Zadrożyńska, K. Braun, Zielnik świętowań…, op. cit., s. 57.

[8] Zdzisław Kupisiński, Wielki Post i Wielkanoc w regionie opoczyńskim. Studium religijności ludowej, Warszawa 2000, s. 80-89; Jan Stanisław Bystroń, Dzieje obyczajów…, op. cit., s. 60-61. Śmigusem (z niem. Schmechostern – czyli bić na Wielkanoc; schmechen = bić, uderzać, Ostern = Wielkanoc) zwano zwyczaj oblewania wodą, głównie dziewcząt na wydaniu i młodych kobiet, a także smaganie się zielonymi gałęziami i witkami wierzbowymi lub uplecionymi z nich batami (był to tzw. śmigus zielony).Na Śląsku Cieszyńskim np. najpierw polewano wodą gospodynie i ich córki, a następnie suszono je, uderzając korwaczami, czyli biczami uplecionymi z wierzbowych gałązek. Natomiast dyngusem (z niem. dingen = wykupywać) zwano pochody młodzieży męskiej, często w przebraniach i z różnymi rekwizytami (np. z traczykiem, z barankiem, z kurkiem dyngusowym), połączone zawsze z wesołą kwestą świąteczną – wypraszaniem darów, przede wszystkim jaj wielkanocnych i świątecznego jadła. Z czasem obrzędy te zostały połączone pod wspólną nazwą śmigusa – dyngusa (zwanego także śmigurtem lub śmigustem) i zdominowane przez polewanie się wodą. Jest to swawolna i niepozbawiona zalotów zabawa młodzieży, od wieków praktykowana we wszystkich stanach. Nie na darmo, więc Poniedziałek Wielkanocny nazywany jest również Lanym Poniedziałkiem. B. Ogrodowska, Poniedziałek Wielkanocny, “Polskie Tradycje Świąteczne”, www.wspolnota-polska.org.pl.

[9] A. Zadrożyńska, Świętowanie…, op. cit., s. 104.

[10] Z. Kupisiński, Wielki Post…, op. cit., s. 80; Danuta Osuchowska, Reliktowe formy dawnych zwyczajów agrarnych w obrzędowości dorocznej wsi opolskiej, “Roczniki Etnografii Śląskiej”, V, Wrocław 1983, s. 23.

[11] Grażyna Dąbrowska, Obrzędy i zwyczaje doroczne jako widowisko, Część II i III, Warszawa 1968, s. 8; B. Ogrodowska, Święta polskie…,op. cit., s. 215.

[12] B. Ogrodowska, Święta polskie…,op. cit., s. 215. Tę pełną swawoli i zalotów zabawę opisał ks. Kitowicz: Była to swawola powszechna w naszym kraju tak między pospólstwem, jako też między dystyngowanymi; w Poniedziałek Wielkanocny mężczyźni oblewali wodą kobiety, a we wtorek i inne następujące dni kobiety mężczyzn, uzurpując sobie tego prawa aż do Zielonych Świątek… Oblewali się rozmaitym sposobem. Amanci dystyngowani, chcąc tę ceremonię odprawić na amantkach swoich bez ich przykrości, oblewali je lekko różaną lub inną pachnącą wodą po ręce, a najwięcej po gorsie, małą jaką sikawką albo flaszeczką. Którzy zaś przekładali swawolę nad dyskrecją… oblewali damy wodą prostą, chlustając garnkami, szklanicami, dużymi sikawkami, prosto w twarz od nóg do góry… Po ulicach zaś w miastach i wsiach młodzież obojej płci czatowała z sikawkami i garnkami z wodą na przechodzących i nieraz chcąc dziewka oblać jakiegoś gargasa, albo chłopiec dziewczynę, oblał inną jaką osobę, słuszną i nieznajomą, czasem księdza, starca poważnego lub starą babę. Cyt za: A. Zadrożyńska, K. Braun, Zielnik…, op. cit., s. 58.

[13]Z. Kupisiński, Wielki Post…, op. cit., s. 91-93.

[14] B. Ogrodowska, Poniedziałek Wielkanocny, “Polskie Tradycje Świąteczne”, www.wspolnota-polska.org.pl.

[15] B. Ogrodowska, Święta polskie…,op. cit., s. 213.
Źródło: Twórczość Ludowa, nr 3-4 (64), 2007

TESTTT