Na portalu Polak Potrafi trwa zbiórka pieniędzy na wydanie płyty CD „Oj borom borom” Maniuchy Bikont i Ksawerego Wójcińskiego. Płyta zawierająca poleskie pieśni z akompaniamentem jazzowego kontrabasu została już nagrana w studiu Polskiego Radia dzięki Nagrodzie Specjalnej im. Czesława Niemena, przyznanej artystom podczas tegorocznej edycji festiwalu Nowa Tradycja.
MANIUCHA I KSAWERY to duet, który w autorski sposób łączy jazzową improwizację z ginącymi pieśniami ukraińskiego Polesia. W swoich kompozycjach przywołują pieśni wiosenne, żniwne, weselne, miłosne, dziadowskie, kolędy i kołysanki, łącząc je w opowieści odwzorowujące cykle przyrody i ludzkiego życia. Wspólnie snują opowieści przekraczając granice czasu i gatunków muzycznych, czerpiąc z wieloletnich podróży Maniuchy do śpiewaczek z ukraińskich wsi i wspólnej muzycznej wyobraźni. Niejednokrotnie sięgają także do archiwalnych nagrań z polskich wsi tego terenu.
Maniucha Bikont i Ksawery Wójciński występowali m. in w Pardon To Tu, otrzymali pierwsze miejsce na Turnieju Muzyków Prawdziwych, organizowanym przez Filharmonię Szczecińską w kategorii Soliści Wokaliści (2015) oraz Nagrodę Specjalną im. Czesława Niemena na Festiwalu Polskiego Radia Nowa Tradycja (2016). Nagroda ta umożliwiła im nagranie płyty Oj Borom Borom.
Chętnie koncertują w różnych przestrzeniach – zarówno kameralnych (bielańskie podwórko, folwark w Badowie), jak i klubach muzycznych czy salach koncertowych, jak Studio Lutosławskiego czy Filharmonia w Szczecinie. Podczas koncertów muzycy przywołują zasłyszane na wsi bajki i historie. Za tło wizualne koncertów odpowiadają członkowie Kolektywu Malarze. „Oj borom borom. Improwizacje poleskie”.
***
„Ta płyta to opowieść o jednym z wielu miejsc, które odwiedziłam w ciągu ostatnich kilku lat, jeżdżąc po Polesiu w poszukiwaniu starych śpiewaków, aby móc posłuchać ich, pożyć chwilę z nimi, pośpiewać, zrozumieć świat w którym te pieśni powstały. Wracam zawsze pełna wrażeń i szukam sposobów żeby oddać emocje, które mi tam towarzyszyły. To co robimy z Ksawerym to już nie etnografia, ale kreowanie własnej interpretacji, własnego świata. Najpierw uczymy się pieśni oboje razem, wsłuchując się w warianty, barwy, nastrój. Potem przetwarzamy ją przez naszą wrażliwość i wyobraźnię. Dalsza praca dzieje się już pomiędzy nami – szukanie współbrzmień głosu i kontrabasu, znajdowanie wspólnego pulsu. Ksawery gra intuicyjnie, improwizuje, rozwija motywy wokalne”.
Maniucha Bikont